
W chitendze
Czy kawałek barwnego materiału może stać się przepustką do innej rzeczywistości?
Jako wolontariuszka misyjna trafiłam do zambijskiej wioski Kazembe - miejsca, w którym ulewny deszcz zamienia ziemię w czerwoną rzekę, brak prądu gasi światło w połowie zdania, a ludzie żartują z ciebie w języku bemba.
Nie zbudowałam studni ani nie wyprowadziłam nikogo z biedy. Uczyłam się, jak być obecna w świecie, który widzi w tobie przede wszystkim obcego - i jak wyprowadzić z tego dobro. Pierwszym krokiem było symboliczne założenie chitengi.
Długie rozmowy i lekcje muzyki pomagały budować relacje i poczucie wartości młodzieży, ale bycie „białą" miało swoją cenę - moja obecność czasem budziła zawiść, a lokalni przyjaciele doświadczali konsekwencji tej bliskości. To zmuszało mnie do stawiania trudnych pytań o sens pomocy i granice zaangażowania.
Ta książka jest zapisem pięciu miesięcy pracy i codzienności w Zambii, skupionym na relacjach i życiu wiarą, bez upiększeń. Jest też próbą nazwania tego, co zostaje po powrocie - bo ta droga nie kończy się wraz z wyjazdem do Europy.
Praise
